Warsztaty stolarskie

Kiedy ostatnio trzymaliście w ręku młotek? Być może na technice w podstawówce, próbując nie trafić w palec kolegi z ławki. Nawet jeśli odpowiedź brzmi: „nigdy”, mamy dla Was wyzwanie. Zapraszamy na warsztaty stolarskie, gdzie zamiast stukać w klawiaturę, żeby naprawić zawieszony system, stworzycie wspólnie coś, co przetrwa próbę czasu.


Od własnoręcznie wykonanych karmników dla ptaków, po ule i inne drewniane projekty – udowadniamy, że kreatywność i chęć pomocy drzemie w każdym dziale firmy. To idealna okazja, by przekonać się na własnej skórze, że CSR może mieć różne oblicza – czasem pachnie żywicą, wymaga odrobiny siły i zostawia po sobie realny ślad w ekosystemie.

Budujemy dobro – bo wióry lecą w szczytnym celu

Umówmy się – skręcanie szafki z sieciówki bywa frustrujące. Ale budowanie domów dla tych, którzy sami sobie ich nie postawią, to zupełnie inna bajka. To nie jest kurs techniczny, to akcja, podczas której:

Nie szukamy tu mistrzów rzemiosła ani stolarzy z wielopokoleniową tradycją. Tutaj sęk w drewnie to nie wada, to „unikalny detal konstrukcyjny”. Udowadniamy, że dryg do majsterkowania drzemie w każdym – od HR-u po zarząd – trzeba go tylko trochę… oszlifować.

Jak to wygląda w praktyce?

Organizując warsztaty z Exploring Events, macie gwarancję, że całą logistykę i sprzątanie trocin bierzemy na siebie. Zapewniamy stoły warsztatowe, profesjonalne wkrętarki, szlifierki i – co najważniejsze – okulary ochronne (bo BHP to nasz priorytet, a Wasze oczy są nam potrzebne do podziwiania efektów).

Proces jest prosty i bezpieczny:

Co możemy wspólnie „sklepać”?

Nie zamykamy się w sztywnych projektach. Tematykę dopasowujemy do Waszej energii i potrzeb lokalnej ekosfery. Na warsztatach stolarskich możecie stworzyć np.:

Trwała pamiątka (i certyfikat bycia eko)

Większość integracji kończy się na wspólnej kolacji. Tutaj efektem są fizyczne obiekty, które będą służyć naturze przez lata. Możecie dumnie ogłosić w swoich social mediach lub raporcie CSR, że Wasz zespół nie tylko „gada o ekologii”, ale realnie ubrudził sobie ręce dla dobra planety.

Gotowi zamienić myszki na młotki?

Dajcie znać – przygotujemy drewno, naładujemy wkrętarki i (opcjonalnie) sprawdzimy,
czy w pobliżu są jakieś spragnione pomocy ptaki!